Ostatni rok nie był dla mnie zbyt łaskawy ze względu na zdrowotne przeboje moich dzieci. Starszy synek, który rozpoczął przedszkole, łapał każdą najmniejszą infekcję, która zawsze rozwijała się w mgnieniu oka i kończyła bardzo, ale to bardzo ciężkimi i długimi napadami kaszlu oraz leczeniem w postaci inhalacji ze sterydów.

Jego odporność była równa zeru, a ja załamywałam ręce z bezradności.

Oczywiście nie muszę dodawać, że młodszy brat jako współlokator mieszkania podłapywał każdą z przyniesionych do domu infekcji.

Jak wiadomo wszem i wobec przedszkole jest wylęgarnią zarazków, ale dopóki tego nie odczułam na własnej skórze, nie miałam pojęcia, że czeka mnie taka gehenna. Spędziłam mnóstwo czasu na wizytach u lekarzy różnych specjalności. Przetestowałam absolutnie wszystkie możliwe apteczne preparaty na odporność. Kropelki, syropy, tabletki, witaminy i wszelkie inne ze słowem „immun” lub „kinder” w nazwie. Było ich tyle, że przestały mi się mieścić w szafkach. Mogę stwierdzić, że nie ma specyfiku na odporność, którego bym w tym czasie nie wypróbowała wliczając w to domowe sposoby z czosnku czy cebuli.

Przez cały rok wykupiłam też bardzo dużą ilość sterydów do inhalacji. O ile na początku działały na kaszel, to z czasem efekt był coraz mniej zauważalny. Dodatkowo strasznie się bałam, że od podawania dziecku takiej dużej ilości sterydów, wystąpią jakieś skutki uboczne. I kiedy nawet pod koniec lata znowu przyplątała się tak po prostu kolejna ostra infekcja, pomyślałam, że szykuje się powtórka z rozrywki w kolejnym sezonie jesienno-zimowym aż… odkryłam, że istnieje pewien niepozorny owoc, który nie dość, że z kaszlem uporał się w dwa dni, to wyleczył też mojego przedszkolaka z przewlekłego kataru!

Mogę z całą pewnością stwierdzić, że znalazłam złoty środek na wzmocnienie odporności.

Żałuję tylko, że zajęło mi to aż cały rok. Gdyby ktoś udzielił mi takiej rady na początku przedszkolnej drogi, zaoszczędziłabym wiele nerwów. Dlatego niniejszym ogłaszam, iż na odporność najlepszy i najskuteczniejszy jest świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy do spółki z liposomalną postacią witaminy C.

Do wyciskania soku przyda się wolnoobrotowa wyciskarka, a także trochę cierpliwości i czasu, aby taki sok przygotowywać regularnie. W trakcie infekcji sok należy podać minimum dwa razy dziennie razem z witaminą C. Dla podtrzymania odporności można podawać co drugi dzień. Zazwyczaj jedna porcja soku wychodzi z dwóch pomarańczy. To takie proste rozwiązanie, które dzieci na dodatek uwielbiają!

Bardzo ważne przy tym jest, aby sok został wypity jak najszybciej po wyciśnięciu, najlepiej od razu, gdyż już po pół godzinie zawartość witamin drastycznie spada. Oprócz tego liczy się specjalna forma witaminy C. Jej liposomalna postać sprawia, że ma wysoką biodostępność i utrzymuje się w krwioobiegu przez dłuższy czas, a więc jej działanie jest nieporównywalnie lepsze od zwykłej witaminy C. I to by się zgadzało.

Dlaczego sok z pomarańczy jest taki super?

Kluczem do zbudowania silnego systemu odpornościowego jest wzmocnienie naszych limfocytów czyli białych ciałek krwi. To te krwinki są tzw. „krwinkami zabójcami” i niszczą wszelkiego rodzaju wirusy i bakterie. Niszczą nie tylko te patogeny, które powodują infekcje w sezonie jesienno-zimowym, ale też te, które są podłożem wielu chorób przewlekłych.

Pomarańcze są owocem numer 1 w kontekście wspierania białych krwinek i budowania systemu odpornościowego.

Oprócz dużej zawartości witaminy C, w pomarańczach znajduje się koenzym zwany glutationem, flawonoidy i limonoidy, które wspólnie zwalczają wirusy i działają korzystnie na wszelkiego rodzaju problemy z drogami oddechowymi. Pomarańcze zawierają także znaczną ilość bioaktywnego wapnia, nie występującego nigdzie indziej. Te owoce wyciągnęły mojego przedszkolaka z przewlekłych stanów chorobowych i na pewno zawierają jeszcze jakieś inne nieodkryte związki, które magicznie stawiają system odpornościowy do pionu.

Pomarańcze warte są swojej wagi w złocie. Nie wpadłam jednak na to wszystko sama. To wiedza od Medical Medium. Kolejny raz rada udzielona przez Anthony’ego William’a okazała się skuteczna w 100%. A o tym kim jest Anthony możecie przeczytać między innymi tutaj: https://leczenieprzezjedzenie.pl/sok-z-selera-nowy-ruch-zdrowego-jedzenia/

Polecam!


Disclaimer: tekst powstał jedynie w celach informacyjno-edukacyjnych i nie może służyć jako porada lekarska.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.